poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Uzdrawiająca Moc Wybaczania


W trudnych chwilach naszego życia wiele osób swoje niepowodzenia często widzi w zewnętrznych okolicznościach i innych ludziach. Borykając się z pojawiającymi problemami, narzekając na życie obwiniamy wszystkich dookoła, szukając przyczyn swych niepowodzeń. Takie traumatyczne przeżycia z przeszłości kładą się cieniem na nasze obecne życie i dopóki ich nie zrozumiemy i uzdrowimy, trudno jest nam zbudować dobre relacje z innymi ludźmi czy poradzić sobie z pojawiającymi się problemami. 

Najczęściej tkwią one w nas samych jako niezagojone rany, które powstały wskutek wyrządzonej nam krzywdy. Przez wiele lat każdy z nas gromadzi w sobie wiele takich zanieczyszczeń, które nie pozwalają błyszczeć naszej duszy. 

Często można usłyszeć stwierdzenie, że "nigdy mu/jej tego nie wybaczę!", "nie daruję mu/jej tego!", "nie potrafię wybaczyć tego, że...", "dopóki on tego nie zrobi, nie wybaczę mu!".

Najgorszą sytuacją ta, kiedy  nie potrafimy wybaczyć sobie. 

Lekarstwem uzdrawiającym jest wybaczenie ale wielu osobom przychodzi to z trudem. Tymczasem "wybaczenie jest tak naprawdę treningiem dla duszy", który nas wzmacnia, sprawia że otwieramy sę na miłość i uwalnia wszelkie blokady, które uniemożliwiały nam do tej pory rozwój. Wiele osób uważa, że przebaczenie jest słabością i i ludzie będą wykorzystywać ich dobroć w przyszłości. Tymczasem uwalniając się od negatywnych emocji i zapiekłych urazów uzdrawiamy przede wszystkim siebie ale i nasze życie. 

Rozwiązanie każdej sytuacji powinniśmy zacząć od siebie, gdyż przyczyną wielu problemów jest brak miłości do samego siebie. Często porównujemy się do innych, ciągle wyszukujemy w sobie coś co nam się nie podoba i próbujemy dostosować siebie do wymogów mody czy gustów otoczenia. Jednak wtedy to nie siebie akceptujemy lecz zewnętrzne czynniki, które przejmujemy i ciągle jesteśmy nieusatysfakcjonowani. 

Pomocne mogą być afirmacje, na przykład: 

„Wybaczam sobie i odrzucam wszelkie negatywne myśli na swój temat. Jestem wolną istotą i mogę kochać siebie.”

"Wybaczam sobie wszystko i wybaczam tym, którzy w moim odczuciu zranili mnie. Wysyłam miłość wszystkim bliskim mi osobom."

Pomocy możemy poszukać także w hunie - prastarej hawajskiej filozofii, która uczy transformacji naszych emocji. Jedną z dróg jest Ho'ponopono, która ma dobroczynny wpływ na wielu poziomach. Metoda ta oparta jest na trzech głównych wartościach: odpowiedzialności, wybaczeniu i miłości. Nazywana jest "przyspieszaczem rozwoju duchowego" lub "terapeutycznym krokiem siedmiomilowym." Można poradzić sobie na przykład poprzez poniższą medytację:

z książki: "Ho'oponopono"

źródło zdjęcia: 
httpth.interia.pl

środa, 29 czerwca 2016

Pianka Toffi


Składniki:

400 ml mleka 3,2 %
5 żółtek
3 łyżki cukru pudru (użyłam brązowego)
1/2 tabl. białej czekolady
200 gram białego twarożku
1/2 puszki (ok 250 gram) kajmaka z puszki
3 łyżeczki żelatyny 
kilka łyżek gorącej wody
1 galaretka na wierzch i owoce


Sposób wykonania:

Galaretkę rozpuścić w ok. 400 ml gorącej wody. Ostudzić i odstawić do stęzenia ale nie całkowitego. Powinna byc lekko tężejąca. 

Ubić żółtka z cukrem pudrem. W międzyczasie zagotować mleko, zestawić na chwilę z ognia, dodać ubite żółtka do gorącego mleka, mieszając trzepaczką (typu rózga). Gdy masa zgęstnieje, dodać połamaną czekoladę i kajmak. Mieszać aż wszystko się połączy na gładką masę. Zdjąć z ognia.

Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie, dobrze wymieszać, by nie było grudek. Jeśli takowe się pojawią, przecedzić.

Do żelatyny dodać kilka łyżek masy kajmakowo - żółtkowej.Wymieszać i dodać ją do pozostałej masy.

Całość ostudzić i dodać twarożek. Wymieszać. Owoce wyłożyć do dowolnje formy. na owoce wylać masę tofii i wstawić do lodówki do całkowitego stżzenia. 

Na koniec wylewamy na  masę tężejącą galaretkę i ponownie wstawiamy do lodówki.


Inna forma podania:

W poniższej wersji do małych foremek najpierw wlewamy kilka łyżek tężejącej galaretki, a gdy stężeje, nakładamy masę toffi. 








sobota, 7 maja 2016

Nasze Prawdziwe JA


Taka sytuacja zdarza się z pewnością wielu z nas: 

Rozmawiamy z kimś i nie zgadzamy się z tym co słyszymy. Jednak zamiast przedstawić swoje rację – przytakujemy. Niejednokrotnie nie mamy odwagi wyrazić swojego zdania, zapominamy o swoim prawdziwym Ja i mimo że myślimy „nie” - mówimy „tak” Taka sytuacja nie dotyczy tylko rozmów ale też wielu sytuacji życiowych, kiedy nie umiemy odmówić czegoś, czego nie mamy chęci wykonać. W efekcie tkwimy w niechcianych związkach, w pracy, która nas nie satysfakcjonuje, relacjach międzyludzkich, któe nas męczą. Dlaczego tak się dzieje? 

Jedną z przyczyn jest obawa przed rozczarowaniem innej osoby, nie jesteśmy pewni czy mamy rację, albo czujemy się przytłoczeni. Częstym powodem jest też nieśmiałość i niepewność siebie. Boimy się wyrazić swoją opinię, by nie utracić sympatii, akceptacji, znajomości, stanowiska , pozycji społecznej. 

Tkwiąc w niechcianej sytuacji czy spełniając zachcianki lub żądania innych wbrew sobie, działamy przeciwko własnej duszy. To sprawia, że tracimy energię, a z nią zatracamy swoje prawdziwe Ja, odchodzimy od swojej natury. Dopóki nie wejdziemy ponownie na właściwą ścieżkę i ponownie odkryjemy Kim Naprawdę Jesteśmy – będziemy tkwili w miejscu. 

Mark Nepo w swojej „Księdze Przebudzenia” proponuje medytację, która pomoże znaleźć odpowiedź na to pytanie: 

Usiądź w ciszy i medytuj nad ostatnią sytuacją, w której powiedziałeś „tak”, a myślałeś „nie”.

Oddychaj równomiernie i, jeśli potrafisz, zmierz się z tym, dlaczego nie powiedziałeś „nie”.

Oddychaj głęboko i uświadom sobie, jakie konsekwencje poniosłeś, postępując wbrew sobie.

Oddychając powoli, poproś duszę, by przemówiła przez ciebie, gdy następnym razem ktoś poprosi o to, byś był kimś innym niż jesteś.


źródło zdjęcia:
www.papilot.pl
tumblr.com 

niedziela, 6 marca 2016

Wewnętrzne piękno


Każdy chce być szanowany, kochany i akceptowany przez środowisko, w którym przebywa. Szukamy wsparcia i miłości w otoczeniu lecz nie zawsze znajdujemy przyjaznych ludzi, którzy są nam przychylni. Wielokrotnie irytujemy się, złościmy w sytuacjach, które nie są dla nas sprzyjające albo bie układają się poprawnie relacje międzyludzkie. Być może przychodzi wówczas refleksja czy pytanie: dlaczego tak się dzieje?


Istnieją przecież w naszym otoczeniu ludzie, którzy są chętnie widziani w towarzystwie, lubiani a do tego doskonale radzą sobie w życiu. Są też i tacy, którzy mają problemy z otoczeniem, czują się odrzuceni i niekochani. Wówczas rodzi się zlość, niska samoocena i ciągłe niezadowolenie ze swojego życia. Takie osoby próbują wpływać na otoczenie, wymagają odpowiedniego traktowania i mają żal do wszystkich za swoje niepowodzenia. Mogą nadal pozostać w swoim świecie, narzekając na siebie, swoje "ciężkie"i nieszczęśliwe"  życie  albo zacząć zmieniać siebie, gdyż wszelkie zmiany następują w naszym wnętrzu a potem manifestują się na zewnątrz.


Na marzec wylosowałam afirmację: "Mam w sobie piękno i wszyscy mnie kochają!" To niezwykke prosta ale i mądra afirmacja, którą warto sobie przyswoić. Zmiany dobrze jest zacząć od akceptacji siebie, docenienia swoje go piękna i wyjątkowości. Mówiąć "piękno" najczęściej myślimy o wyglądzie zewnętrznym. Tymczasem prawdziwe piękno nosimy w sobie lecz nie każdy potrafi to dostrzec w swoim wnętrzu. By zyskać sympatię otoczenia dbamy o urodę, ładny wygląd, ubieramy się w ładne i modne ubrania ale to tylko pozorne, krótkotrwałe efekty naszych działań. Takie piękno przemija wraz z wiekiem i co wtedy? Czy można być wówczas też pięknym? Oczywiście, że tak!

Wystarczy poobserwować ludzi starszych. Są wsród nich pogodne osoby, wzbudzające sympatię, ciepło i życzliwość a są i tacy, których lepiej unikać. Takich przykładów każdy z pewnością może znaleźć sporo wokół siebie. Pielęgnowanie w sobie miłości, życzliwości, radości, pogody ducha procentuje przyjaznym otoczeniem i harminijnym życiem, dlatego warto zacząć od siebie i zmienić sposób myślenia o sobie.

Zaakaceptowanie siebie to pierwszy krok do wiecznego piękna!

PROMIENIEJĘ AKCEPTACJĄ, A WSZYSCY DARZĄ MNIE GŁĘBOKĄ MIŁOŚCIĄ.
MIŁOŚĆ OTACZA MNIE I CHRONI.
źródło zdjęcia u góry:
loveit.pl
karta z talii "Potęga Myśli"

sobota, 13 lutego 2016

"Rozmowy Mistrzów"

źródło zdjęcia: /www.drwaynedyer.com/
Ponad dwa lata temu miało miejsce niezwykłe wydarzenie. W Anaheim w Kalifornii 13 listopada 2013 roku spotkały się dwie wybitne osobowości: Dr Wayne W. Dyer i Esther Hicks. Inicjatorem tego tego spotkania był prezes wydawnictwa Hay House – Reid Tracy. Pewnego dnia zadzwonił do Esther z propozycją rozmowy Wayne,a Dyera z Abrahamem. Przyjęła to z entuzjazmem, dzięki czemu mogliśmy poznać ważne zagadnienia dotyczące praw życia i Wszechświata. Spotkanie było transmitowane na żywo przez Internet i nagrywane z udziałem publiczności. Treść rozmowy została spisana na kartach książki pt. „Rozmowy Mistrzów.”

Oaza Recenzji: 218. - "Rozmowy Mistrzów": o najważniejszych prawach życia
 „Energia Źródła jest dla was dostępna przez cały czas.”



Zobacz także:

Cel Duszy

Cel Duszy