wtorek, 14 marca 2017

Pamiętaj o duszy


Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby
cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?
                                                                (Mt 16, 26)

Anthony de Mello w medytacjach zawartych w „Wezwaniu do miłości” przygląda się wielu ważnym zagadnieniom dotyczącym naszej egzystencji. Swoimi przemyśleniami skłania do zastanowienia się nad własnym życiem i prawami, jakie funkcjonują w dzisiejszym świecie. 

Poniżej fragment dotyczący naszej duszy i świadomego przeżywania każdej chwili naszego życia.

Przypomnij sobie uczucie, jakiego doświadczasz, gdy ktoś cię chwali, kiedy jesteś uznany, zaakceptowany, oklaskiwany. A teraz zestaw je dla kontrastu z uczuciem, jakiego doznajesz na widok zachodu lub wschodu słońca, lub w ogóle przyrody, albo kiedy czytasz książkę czy oglądasz film, który ci się naprawdę podoba. Staraj się odświeżyć w sobie to ostatnie uczucie i porównaj je z pierwszym, które przeżywałeś, gdy cię chwalono. Zrozum, że ten pierwszy rodzaj uczucia pochodzi z szukania swojej własnej chwały i stawiania siebie na pierwszym miejscu. Jest to uczucie z tego świata. Drugie uczucie natomiast pochodzi ze spełnienia aspiracji i nadziei, jest to uczucie duszy.

A oto inny kontrast. Przypomnij sobie uczucie, którego doznajesz, gdy odnosisz sukces, gdy udaje ci się czegoś dokonać, kiedy jesteś na górze, gdy wygrasz grę lub zakład, albo wychodzisz zwycięsko z dyskusji. I porównaj je z twoim uczuciem, gdy cieszy cię praca, którą wykonujesz, gdy jesteś nią pochłonięty, albo gdy sprawia ci przyjemność to, co w tej chwili robisz. I znów zauważ jakościową różnicę między uczuciem światowym a uczuciem duszy.

I jeszcze jeden kontrast. Przypomnij sobie, jak się czułeś, gdy miałeś władzę, gdy byłeś szefem, a ludzie patrzyli na ciebie z dołu i słuchali twoich rozkazów, albo kiedy byłeś osobą popularną. Zestaw teraz to światowe uczucie z uczuciem zażyłości i koleżeństwa wtedy, gdy prawdziwie radowałeś się z towarzystwa przyjaciela lub grupy kolegów, z którymi wesoło spędziłeś czas wśród śmiechów.

Gdy już to zrobiłeś, spróbuj zrozumieć prawdziwą naturę uczuć światowych, mianowicie uczuć związanych z szukaniem własnej chwały, uczuć związanych z wybijaniem się na czoło. 

Te uczucia nie są naturalne. 

Wymyśliło je twoje społeczeństwo i twoja kultura po to, by uczynić cię bardziej produktywnym i by można było sprawować nad tobą kontrolę. Te uczucia nie ożywiają cię i nie przynoszą szczęścia, które przeżywasz, kontemplując naturę lub radując się towarzystwem przyjaciół albo ciesząc się swoją pracą. Ich celem jest wzbudzić dreszcz emocji, podniecenie... i pustkę.

Postaraj się poobserwować samego siebie w ciągu dnia albo podczas jednego tygodnia i pomyśl, ile czynności, które wykonałeś, ile działań, w które byłeś zaangażowany, pozostało nie splamionych pragnieniem tych dreszczy, tego podniecenia, które rodzą jedynie pustkę, chęć zwrócenia na siebie uwagi, uznania, sławy, popularności, sukcesu czy władzy.

Przyjrzyj się otaczającym cię ludziom. Czy jest wśród nich choć jedna jedyna osoba, która nie byłaby uzależniona od tych światowych uczuć? Jedna jedyna osoba, która nie byłaby przez nie kontrolowana, nie pragnęła ich, nie spędzała każdej minuty swego życia na świadomym czy nieświadomym ich poszukiwaniu? Gdy to zobaczysz, zrozumiesz, jak ludzie starają się zyskać świat, a zyskując go, tracą dusze. Przeżywają puste życie, pozbawione ducha.

Proponuję ci rozważyć następującą przypowieść, która jest obrazem życia. Autobus pełen turystów przemierza przepiękną okolicę; wokoło pełno jest jezior, gór, rzek i łąk. Ale zasłony w oknach są opuszczone i turyści nie mają najmniejszego pojęcia o tym, jaki widok rozpościera się na zewnątrz autobusu. Spędzają podróż na sprzeczkach, kto powinien zająć najbardziej honorowe miejsce w autobusie, kogo powinno się oklaskiwać, kto jest najbardziej godny zainteresowania. I tak to trwa aż do końca podróży.

źródło zdjęć:
kasiametza.com
www.bobolanum.edu.pl
tamar102a.blogspot.com
tawnyaangel555.files.wordpress.com

sobota, 11 marca 2017

Ryżowa sałatka z brokułami


SKŁADNIKI

200 gram ryżu
2 niewielkie marchewki
1 podwójna pierś kurczaka
1 puszka kukurydzy
1 opakowanie brokułów mrożonych lub świeżych.
3 - 4 łyżki majonezu
sól
papryka mielona ostra

SPOSÓB WYKONANIA

Ryż przemyć wodą, ugotować z dodatkiem soli na sypko i po ugotowaniu opłukać zimną wodą. Nieobrane marchewki umyć i ugotować w całości. Pierś z kurczaka ugotować do miękkości. Dla szybszego efektu proponuję użyć szybkowara. Gdy ostygnie, pokroić w drobną kostkę. Brokuły świeże oczyścić i ugotować na parze. W przypadku mrożonych brokułów także ugotować je na parze. Po ostygnięciu warzywa rozdrobnić. Wszystko razem wymieszać, dodać majonez (wg uznania. Podałam 3 - 4 łyżki ale może być więcej. Ryż po pewnym czasie wchłania go i sałatka może być zbyt sucha) Przyprawić do smaku solą i mieloną ostrą papryką.


czwartek, 2 marca 2017

Bądź wdzięczny


Kroczymy przez życie spotykając różnych ludzi, doświadczając wielu sytuacji i spełniając marzenia. Gdy wszystko nam się układa, jest nam łatwiej patrzeć w przyszłość z nadzieją. Jednak w momencie jakiegokolwiek niepowodzenia zaczynamy narzekać na swój los złoszcząc się i stresując. Wówczas nieświadomie przyciągamy kolejne nieszczęścia a to pogłębia naszą frustrację. Martwiąc się czy narzekając skupiamy swoją energię na negatywnych myślach i emocjach, co powoduje pogorszenie sytuacji. Codziennie podejmujemy jakieś decyzje i od nas zależy jakie one będą. Jeżeli wybieramy pozytywne nastawienie, myśli to przyciągniemy do siebie podobne emocje i zdarzenia. 


Zamiast więc martwić się na zapas wybierzmy okazywanie wdzięczności. Wdzięczność jest siostrą miłości. Jedno wypływa z drugiego i razem współistnieją. 

Wdzięczność to wyrażanie ufności, że wszystko w naszym życiu jest dla nas dobre i każde zdarzenie ma swój sens. Dziękując wzmacniamy dobre rzeczy, które mamy w życiu i otwieramy się na nowe możliwości.

Proste słowo "dziękuję" ma wielką siłę sprawczą. Jeżeli naprawdę doceniamy to co do tej pory osiągnęliśmy, jesteśmy  szczęśliwi i potrafimy cieszyć się każdą chwilą. Wdzięczność to nie tylko wyrażenie podziękowania za rzeczy materialne. Doceńmy siebie, swoje talenty, piękno, ukochaną osobę, zwierzę czy chociażby powiew wiatru,gdy jest gorące lato albo możliwość przeżycia kolejnego dnia. Dziękować można za wszystko. Niestety często o tym zapominamy...


Pomyślmy o tym co mamy, co nas otacza i podziękujmy za każdą chwilę jaką dane jest nam doświadczać. Możemy zrobić listę tego za co jesteśmy wdzięczni. Gdy robimy to z serca otrzymujemy więcej błogosławieństw. 

Prosta afirmacja pomoże przestawić nasze myślenie na inne tory:

"Jestem wdzięczna (-y) za wszystko, co mnie spotyka i co posiadam"

Można tu wymieniać konkretne rzeczy, osoby czy sytuacje ale najważniejsze, by nie były to puste słowa lecz intencje wychodzące z serca. W ten sposób zmieniamy swoje nastawienie i łatwiej jest poradzić sobie z codziennymi problemami.



źródło zdjęcia:
stressfree.pl
nowaswiadomosc.pl



wtorek, 28 lutego 2017

Nasze cuda

Współczesny świat i rozwój cywilizacji sprawił, że jesteśmy coraz bardziej zestresowani, sfrustrowani pragnąc zapewnić sobie spokojne i dostatnie życie. To sprawia, że nie możemy cieszyć się w pełni życiem. Zamiast tego tworzymy własną rzeczywistość opartą na lęku, podszeptach ego tworząc wokół siebie iluzje szczęścia. Niestety, jeżeli budujemy coś na niepewnych fundamentach, to nie będzie to solidna i trwała budowla. W chwilach trudnych, kiedy wszystko się rozpada lub nie przebiega po naszej myśli, oczekujemy cudu, który pomoże nam w usunięciu problemu.

Czy cuda są możliwe? Oczywiście, że tak! Cudem jest każda chwila naszego życia, dlatego warto zadbać o to, by tworzyły one niezwykłą opowieść. Jednak w ciągłym pogoni za materialnym dostatkiem nie dostrzegamy piękna jakie nas otacza. 

Mówimy o cudach wówczas, gdy wydarzy się coś niewyłumaczalnego i niezwykłego. Trudno nam dostrzec je na co dzień, gdy mamy wiele zmartwień, nic nie przebiega tak jakbyśmy chcieli i nie widzimy wyjścia z trudnej sytuacji. 

Czy można nauczyć się tworzyć cuda w swoim życiu? 

Wszystko zależy od nas, naszego nastawienia i przekonań. Świat wokół nas pokazuje nam to co mamy wewnątrz swojej duszy. Jeżeli nie zadowala nas to co widzimy, musimy zacząć od siebie. Od naszych myśli i decyzji zależą nasze emocje, przeżycia, spotykające nas zdarzenia i szczęście.

"Moc czynienia cudów należy do ciebie. 
Ja dostarczę ci sposobności do ich dokonywania, 
ale ty musisz być chętny i gotowy." 
- "Kurs Cudów"

Autorka książki "Radykalna Ścieżka Cudów" - Gabrielle Bernstein - szukała miłości wszędzie wokół siebie przez ponad 20 lat. Swoje myśli, decyzje i wybory opierała na lęku przed samotnością oraz iluzji tworzonej przez ego. Jako dziewczyna pochodząca z żydowskiej rodziny z klasy średniej miała niskie poczucie wartości i nie potrafiła dostosować do innych, szukając akceptacji. Nadrabiała to strojem, zachowaniem i budowaniem tożsamości, która nie była zgodna z jej prawdziwą osobowością. Do tego czuła, że jej sposób myślenia odbiega od światopoglądu jej kolegów i koleżanek, którzy głównie interesowali się pozornie błahymi sprawami takimi jak sport, kino czy spotkania randkowe. Jej myśli krążyły wokół sensu istnienia i życia duchowego lecz kwestionowała podszepty własnej intuicji, ignorując pojawiające się możliwości zmiany. Dzięki swojej matce, która była hippiską, odkryła cudowną moc medytacji, jednak nie poszła wówczas za głosem ego, który ponownie skierował ją na drogę wypełnioną lękiem o odrzucenie przez rówieśników. 

Ciągłe frustracje, lęk przed samotnością, działanie pod wpływem ego doprowadziło do utrwalenia przekonania, że życie nie jest łatwe i tworzenia iluzji wokół siebie. Pokazywała światu siebie jako osobę szczęśliwą, przedsiębiorczą, rozrywkową. W efekcie oddaliła się od światła, wpadła w sidła nałogów, uzależnień, toksycznych związków i narkotyków. Jej życie na zewnątrz wydawało się wspaniałe i pełne sukcesów, jednak wewnątrz wiedziała, że oszukuje samą siebie. To doprowadziło do utrwalenia przekonania, że życie nie jest łatwe i tworzenia iluzji wokół siebie. Pokazywała światu siebie jako osobę szczęśliwą, przedsiębiorczą, rozrywkową.

W "Radykalnej Ścieżce Życia" dzieli się swoim doświadczeniem i prawdami, które odkryła dzięki "Kursowi Cudów". Podpowiada w jaki sposób można zmienić życie i wyzwolić się z ograniczeń, jakie narzuca nam nasze ego, by doświadczać cudów każdego dnia.

"Kurs Cudów" to ponadczasowa księga stworzona na podstawie przekazów jakie odebrała dr Helen Schucman. Spisał je dr Bill Thetford. Została opublikowana w 1976 roku po raz pierwszy. Jej przesłanie i nauki odnoszą się do uniwersalnych prawd według, których funkcjonujemy we Wszechświecie. Lekcje z „Kursu” przewijają się przez całą treść publikacji, które autorka wyjaśnia i pokazuje w jaki sposób przejawiły się one w jej życiu. Jedna z nich mówi, że:

„Cuda powstają w sposób naturalny jako przejawy miłości. Prawdziwym cudem jest miłość, która je inspiruje. W tym sensie wszystko, co pochodzi z miłości, jest cudem.”

źródło zdjęć:
habdielsalas.obolog.es
mistykabb.files.wordpress.com




poniedziałek, 2 stycznia 2017

Przesłanie na 2017 rok

Pamiętaj, że to TY jesteś twórcą swojego życia! 

Na karcie siedzi Mistrz Zen, który zapanował nad swoją energią i potrafi wykorzystać swój potencjał. Każdy z nas ma taką możliwość. Musimy nauczyć się panować nad swoim umysłem, działaniem i zwracać uwagę na możliwości jakie pojawiają się w naszym życiu. 

Opanuj swoje pasje i namiętności, bez tłumienia ich w sobie, by nic nie mogło Cię wytrącić z równowagi w kreowaniu własnego życia. Bądź jak malarz, który stoi przed płótnem, na którym powstanie obraz taki, jaki ma on w swojej wizji. Wraz z pierwszym ruchem pędzla tworzy się malunek, który z każdym kolejnym krokiem staje się coraz bardziej jasny i wyraźny. 

Jest w TOBIE dzieło sztuki, nosisz je w sobie! 
Jedynie TY SAM (a)  dla siebie jesteś przeszkodą! 

KAŻDY JEST DZIEŁEM SZTUKI, PONIEWAŻ BÓG NIE DAJE ŻYCIA RZECZOM MNIEJ WARTOŚCIOWYM!

Każdy od wielu żywotów nosi w sobie to dzieło sztuki ukryte, nie wiedząc kim jest, na powierzchni jedynie próbując stać się kimś. 

Porzuć ten pomysł stania się kimś innym, ponieważ już jesteś dziełem sztuki! Nie można cię ulepszyć. Musisz tylko do tego dojrzeć, poznać to i uświadomić sobie. 

Cokolwiek robisz ze zrozumieniem tej prawdy, wzbogaci to Twoje życie i życie innych. Korzystaj ze swoich umiejętności, z wszystkiego czego się nauczyłeś (aś) do tej pory. Najwyższy  czas, by zacząć wyrażać siebie!


źródło zdjęć:
1 karta z talii "Osho Zen"
2 strona "zdrowe podejście"


piątek, 18 listopada 2016

Objawienie, Czas i Cuda


"Kurs Cudów" to ponadczasowa księga stworzona na podstawie przekazów jakie odebrała dr Helen Schucman. Spisał je dr Bill Thetford. Została opublikowana w 1976 roku po raz pierwszy. Jej przesłanie i nauki odnoszą się do uniwersalnych prawd według, których funkcjonujemy we Wszechświecie.

Kto jest autorem słów? Prawdopodobnie Jezus, gdyż to można wywnioskować z tekstu lecz mimo to nie jest to dzieło religijne, gdyż odnosi się do wartości ogólnych, wspólnych dla różnych kultur. Poszczególne nauki skłaniają do przemyśleń i mówią o zwykłych sprawach, lecz stwarzają możliwość świeżego spojrzenia na różne aspekty naszego życia. Jakiś czas temu zamieściłam pierwszą lekcję z "Księgi Cudów" dotyczących cudów. 

Dziś kolejna odsłona do zastanowienia: 

Objawienie wywołuje pełne, ale tylko tymczasowe zawieszenie wątpliwości oraz lęku. Odzwierciedla ono pierwotną formę porozumiewania się między Bogiem a Jego stworzeniami, która dotyczy bardzo osobistego poczucia stwarzania, jakiego czasami poszukuje się w związkach fizycznych. Poprzez bliskość fizyczną nie da się tego uzyskać. Cuda jednak mają charakter naprawdę interpersonalny i prowadzą do prawdziwej bliskości z innymi. Objawienie jednoczy cię bezpośrednio z Bogiem. Cuda jednoczą cię bezpośrednio z twoim bratem. Ani jedno, ani drugie nie wypływa ze świadomości, lecz obydwie te rzeczy są w niej doświadczane. Świadomość jest stanem, który wywołuje działanie, chociaż go nie inspiruje. Możesz wierzyć we wszystko w co postanowisz wierzyć, a o tym, w co wierzysz, świadczy to, co robisz. 

Objawienie ma bardzo osobisty charakter i nie da się go sensownie wytłumaczyć. Właśnie dlatego jakakolwiek próba opisania go przy użyciu słów jest niemożliwa. Objawienie wywołuje jedynie przeżycia i doznania. Cuda natomiast powodują określone działania. Są one teraz bardziej użyteczne ze względu na swą interpersonalną naturę. W tej fazie nauki działanie cudów jest ważne, ponieważ wolności od lęku nie można na tobie wymusić. Objawienie jest dosłownie niewymowne, ponieważ jest to doświadczenie nie dającej się wyrazić słowami miłości. 

Respekt powinien być zarezerwowany dla objawienia, do którego można go doskonale i we właściwy sposób zastosować. Nie jest on odpowiedni w odniesieniu do cudów, ponieważ respekt jest stanem wielbienia sugerującym, że ktoś niższego rzędu staje przed obliczem swego Stwórcy. Jesteś stworzeniem doskonałym i powinieneś odczuwać respekt tylko w obecności Stwórcy doskonałości. Cud jest więc znakiem miłości między równymi sobie. Równi sobie nie powinni odczuwać wobec siebie respektu, ponieważ respekt sugeruje nierówność. Dlatego jest on niewłaściwą reakcją w stosunku do mnie. Starszemu bratu należy się szacunek z powodu jego większego doświadczenia oraz posłuszeństwo z powodu jego większej mądrości. Należy mu się także miłość, ponieważ jest bratem, a także oddanie, jeżeli sam jest oddany. To właśnie moje oddanie uprawnia mnie do twojego. Nie ma we mnie niczego, czego ty nie możesz osiągnąć. Ja nie mam niczego, co nie pochodzi od Boga. Różnica między nami jest teraz taka, że ja nie mam niczego innego. Znajduję się zatem w stanie, który u ciebie jest dopiero stanem potencjalnym. 

„Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie” nie oznacza, żebym był w jakikolwiek sposób oddzielony od ciebie, nie oznacza też, że różnię się od ciebie, chyba że tylko w czasie, a czas nie istnieje naprawdę. To stwierdzenie ma większy sens w kategoriach osi pionowej niż osi poziomej. Ty znajdujesz się niżej ode mnie, ja zaś znajduję się niżej niż Bóg. W procesie „wznoszenia się” jestem wyżej, ponieważ beze mnie oddalenie między Bogiem a człowiekiem byłoby dla ciebie zbyt wielkie do pokonania. Ja przerzucam most ponad tą odległością, z jednej strony jako twój starszy brat, a z drugiej strony jako Syn Boga. Oddanie moim braciom postawiło mnie na czele Synostwa, które czynię całkowitym, ponieważ w nim uczestniczę. Może to wydawać się sprzeczne ze stwierdzeniem: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”, lecz w tym stwierdzeniu mówi się, że tę jedność tworzą dwie części i uznaje się równocześnie fakt, że Ojciec jest większy.


Objawienia są pośrednio inspirowane przeze mnie, ponieważ jestem blisko Ducha Świętego i jestem wyczulony na gotowość mych braci na objawienie. Zatem mogę sprowadzić im więcej, niż oni mogą ściągnąć dla siebie. Duch Święty pośredniczy w przekazie informacji z poziomu wyższego na niższy, utrzymując bezpośredni kanał komunikacyjny od Boga do ciebie, otwarty na objawienie. Objawienie nie jest dwustronne. Przepływa ono od Boga ku tobie, ale nie od ciebie ku Bogu. 

Cud minimalizuje potrzebę czasu. W płaszczyźnie poziomej, czyli horyzontalnej, rozpoznanie równości członków Synostwa wydaje się angażować prawie nieskończenie wiele czasu. Cud jednakże pociąga za sobą nagłe przesunięcie z percepcji poziomej na pionową. To wprowadza odstęp w czasie, z którego zarówno dający jak i biorący wyłaniają się o wiele dalej w czasie, niż byliby w przeciwnym razie. Tak więc cud ma wyjątkową właściwość usuwania czasu w takim stopniu, że czyni niepotrzebnym ten przedział czasu, który obejmuje. Nie istnieje żaden związek między czasem trwania cudu, a czasem, który obejmuje. Cud zastępuje uczenie się, które mogłoby trwać tysiące lat. Czyni on to dzięki leżącemu u jego podstaw uznaniu doskonałej równości dającego i biorącego, na której opiera się cud. Cud skraca czas przez załamanie go, eliminując w ten sposób niektóre odstępy czasowe. Dokonuje on tego jednak w obrębie dłuższej sekwencji czasowej.

tekst z "KURS-u CUDÓW"

źródło zdjęć: 
www.digart.pl
Pychologia Duchowa
www.vismaya-maitreya.pl
aurasoma.pl

środa, 16 listopada 2016

Sens Życia cz. V ( ostatnia)

Rozmowa z Robertem Noble


M.D. - Wspomnieliśmy już o Masażach Mocy i Misach Kryształowych. Te dwie rzeczy łączysz, jak mówiłeś wcześniej. Prowadzisz razem z Olą Warsztaty Mocy. Na czym one polegają? Czy do nich trzeba się jakoś przygotować, jeżeli ktoś chciałby wziąć w nich udział? 

R.N. - Jeżeli do terapii uczestnik przygotuje się mentalnie czy fizycznie – to jest bardzo dobrze. Sugerujemy jakąś aktywność fizyczną, sport, zdrowy styl odżywiania, sport, medytację. Z przyszłym uczestnikiem robimy wstępny wywiad, gdyż musimy wiedzieć jaki jest stan jego zdrowia, czy są jakieś przeciwwskazania do tego, by mógł u nas odbyć warsztaty. 

M.D.- Jakie na przykład?

R.N. - Na przykład przeciwwskazaniem do mis kryształowych jest rozrusznik serca, epilepsja, jeżeli ktoś cierpi na tę chorobę. Nie podejmiemy się ryzyka koncertowania dla tej osoby, gdyż mogłoby to zagrozić jej zdrowiu. Warsztaty jak najbardziej są wskazane dla wszystkich, każdy warsztat dostosowujemy indywidualnie.

najbliższy koncert 19 listopada w Poznaniu

M.D. - Jak praktycznie wyglądają Warsztaty Mocy? Co taki uczestnik na nich robi i co powinien mieć ze sobą? 

R.N. Nie sposób odpowiedzieć jak wyglądają Warsztaty Mocy, gdyż spotkanie jest dobierane indywidualnie do każdej osoby. Goście zagłębiają się w swoje wnętrza, poznają swoje zalety i wydobywają wszystko co w nich najlepsze. Jednocześnie pozbywają się blokad, które niwelują ich potencjał. Uczestnik na wizytę u nas zabiera podstawowe rzeczy, które wykorzysta na masażu takie jak dwa ręczniki: jeden do masowania, drugi do kąpieli, przybory codziennego użytku i śpiwór. Najważniejsze co powinien ze sobą zabrać to pozytywne nastawienie, uśmiech i serce. Nie musi się o nic martwić, gdyż wszystko ma zapewnione na miejscu. Przyjeżdża do nas po to by się całkowicie zrelaksować i zagłębić w siebie. Przed przyjazdem robimy wywiad jaki dana osoba preferuje styl żywieniowy. Jeżeli jest to wegetarianin, to będzie u nas otrzymywał posiłki wegetariańskie, jeżeli ktoś lubi mięso, będzie miał potrawy mięsne. Chcemy aby każdy kto do nas przyjeżdża czuł się jak najlepiej pod każdym względem. 

źródło zdjęcia: magiamania.com
M.D. - Na Twojej stronie "Instytut Noble" są pozytywne opinie osób, które wzięły udział w Warsztatach Mocy. Opisują one bardzo pozytywne wrażenia, miły pobyt i Waszą obsługę. Są zadowoleni z pobytu u Was. 

R.N. - Tak. Co jest ciekawe, to to, że tak naprawdę jest ciężko opisać całość, co się tak naprawdę wydarza, to jest inny świat. Mówiąc inny świat, mam na myśli dosłownie inną rzeczywistość.

M.D. - Rozumiem. Nie jest możliwe opisanie przebiegu całego spotkania, gdyż na pewno każde z nich jest inne. Z pewnością zależy to od osoby, od jej nastawienia, bo na pewno przyjeżdżają do Was osoby z różnym nastawieniem, w tym także sceptyczne, sprawdzające pewne rzeczy …

R.N. - Tak, to prawda. Osoby, które przyjeżdżają muszą liczyć się z tym, że ich jedynym zadaniem jest to, by skoncentrować swoją uwagę na sobie. To jest bardzo ważne, ponieważ zostawiają cały swój świat za naszymi drzwiami. Świat fizyczny nie istnieje podczas warsztatów. Jest tylko ta chwila i ten czas, w którym mogą poznać samych siebie. My jako prowadzący cały czas jesteśmy do ich dyspozycji przez 24 godziny na dobę. Jeżeli ktoś ma problem, my jesteśmy po to, by porozmawiać, czasami przemilczeć lub pokazać inną stronę problemu. Uczestnik może uświadomić sobie, że jest w stanie ze wszystkim sobie poradzić. Po warsztatach również pozostajemy do dyspozycji naszych gości. Ktokolwiek do nas przyjeżdża jest przez nas traktowany z należytym mu szacunkiem, troską i miłością, nawet jeśli jest sceptycznie nastawiony do warsztatów.

źródło zdjecia: www.instytutnoble.pl
M.D - Intrygują mnie misy kryształowe, bo to jest rzadkość. Większość osób spotkało się z misami mosiężnymi, tybetańskimi. Miałam okazję być na takim pokazie z misami tybetańskimi. Natomiast misy kryształowe z pewnością są delikatniejsze. Z czego są one zrobione dokładniej, czy faktycznie z kryształu?

R.N. - Tak. 99,9 procent to jest kwarc. Są delikatne. Posiadają zupełnie inną jakość dźwięku w porównaniu z misami tybetańskimi. Różnicę można tylko odczuć na sobie, gdyż ciężko jest to zwerbalizować, a odczucia są bardzo indywidualne. W tym wypadku nie ma lepszych czy gorszych, są po prostu inne. Niektórym przypadną bardziej do gustu misy kryształowe a niektórym tybetańskie. Ja doświadczyłem jednych i drugich, dlatego zdecydowałem, że będę pracował z misami kryształowymi. Poza misami, wykorzystujemy inne instrumenty na przykład monokuranty. (tu Robert prezentuje monokuranty i ich dźwięk) To są metalowe pręciki osadzone w drewienku, i każdy jest dostosowany do odpowiedniej częstotliwości. Te częstotliwości oddziałują na nasze ośrodki energetyczne czyli czakry. Swoim dźwiękiem przypominają popularne kamertony. Grając na misach i wykorzystując monokuranty efekt dźwiękoterapii jest spotęgowany. Wiemy jak energia mis kryształowych korzystnie wpływa na ludzi dlatego razem z Olą pragniemy je spopularyzować. Dlatego właśnie organizujemy koncerty. Teraz ruszamy na podbój Poznania, a także innych miast w Polsce. 

M.D. - Jaki wpływ mają misy kryształowe na nasz organizm? 

R.N. - Mają bardzo dużo właściwości leczniczych. Takie najbardziej zauważalne to relaks ciała, uspokojenie umysłu, pełne rozluźnienie. Wibracja mis, która wchodzi w nasze ciało rozbija komórki rakowe, synchronizuje półkule mózgowe, pomaga w pozbyciu się depresji. Dźwięk mis działa również na dalsze otoczenie, gdyż energia rozprzestrzenia się w każdym kierunku. Po takim koncercie są odczuwalne zmiany w umyśle, zachowaniu, pojawiają się reakcje oczyszczania organizmu. O masażu dźwiękiem jak i o samych misach można dużo mówić, ale tak czy inaczej trzeba samemu tego doświadczyć. Najważniejsze, jest to byśmy w pełni poddali się relaksowi, a misy kryształowe wyśmienicie się do tego nadają.

M.D.- Czyli można powiedzieć, że misy mają swoje oddziaływanie na każdym naszym poziomie: fizycznym , umysłowym, duchowym czyli takie uzdrawianie duszy. 

R.N. – Zdecydowanie tak! Wzmaga się intuicja, możemy czerpać inspiracje do czegoś, pojawia się u nas stan, gdzie mamy nagle pełno pomysłów, właśnie przez to, że pozbywamy się pewnych blokad, misy to uwalniają. 


M.D. - Chciałam Cię jeszcze zapytać o Instytut, który założyłeś w 2013 roku. Na Twojej stronie "Instytut Noble" jest bardzo dużo tematów, ciekawych artykułów, prowadzisz sklep "Szamański Bęben", z ezoterycznymi produktami. Jaki cel Tobie przyświecał i co cię skłoniło do założenia Instytutu. 

R.N. - W moim zamiarze było stworzyć miejsce, w którym ludzie będą dzielić się wiedzą na temat doświadczeń poza ciałem. Chciałem propagować eksterioryzację jako jedną z metod rozwoju świadomości. Marzyło mi się zrzeszenie ludzi, którzy podobnie jak ja doświadczają OOBE i chcą się tym dzielić. Natomiast bardzo szybko okazało się, że brakuje takich ludzi, którzy chcą faktycznie eksperymentować, chcą coś badać, sprawdzać czy rozwijać. Ludzie po prostu chcieli wejść, przeczytać, dostać coś za darmo, bez żadnego swojego wkładu. Z czasem zrozumiałem, że wspólne eksperymenty nie mają sensu. Że te doświadczenia to indywidualny rozwój każdej istoty. Instytut to nie tylko miejsce gdzie spotykają się ludzie, którzy wychodzą z ciała. To miejsce służące do ogólnego rozwoju duchowego. Tak więc każdy, kto dąży do samopoznania, zdobywania wiedzy, może korzystać z Instytutu Roberta Noble. W Instytucie jest wiele wątków i różnych kierunków rozwoju, nie tylko OOBE. Rzeczywistość nie jest taka kolorowa, gdyż ludzie szukają tylko gratyfikacji. Mówiąc wprost zamiast tworzyć Instytut skupiają się na tym co Robert Noble w nim umieści. Cała idea stworzenia aktywnej społeczności spaliła na panewce. Być może, gdy ludzie otworzą swoje serca, lub odejdę z tego świata to coś się zmieni.

Nie ukrywam, że jestem zadowolony z tego, że stworzyłem Instytut i włożyłem w niego tyle serca. Jeśli to co robimy teraz razem z Olą pomogłoby chociaż jednej osobie to i tak jest to warte wysiłku. 

Jeśli chodzi o sklep "Szamański Sklep"  to chcemy żeby ludzie dostawali fajne produkty, które będą pomagać w rozwoju. W naszym sklepie posiadamy produkty, które sami używamy, dzięki temu wiemy co sprzedajemy. Ktoś, kto robi u nas zakupy ma nasze pełne wsparcie. 

tutaj więcej o nagraniach
M.D. - W swoim sklepie szamanskibeben.pl masz oprócz książek, biżuterii, akcesoriów ezoterycznych, także swoje nagrania z medytacjami, które mogą być ciekawe dla osób, które chcą ze sobą pobyć. 

R.N. - Tak. Nagrania medytacyjne z głosem prowadzącym są świetnym rozwiązaniem dla osób, które mają problem z rozpoczęciem medytacji. Nagranie jest wygodne. Zakłada się słuchawki, poddaje się temu co mówi lektor i to wszystko. Bardzo lubię te nagrania. Można się naprawdę dobrze zrelaksować. 

M.D - W sklepie są też przedmioty, które sami wykonujecie. Widziałam tam różne wisiorki, medaliony, talizmany... wiele pięknych rzeczy robicie... Własnoręcznie jest wszystko wykonywane...

R.N. – Tak, część naszego asortymentu wykonujemy sami własnoręcznie. Jest zupełnie inna jakość produktu, jeżeli ktoś wykonuje go z odpowiednią intencją. Naszą osobistą moc wykorzystujemy po to aby ze zwykłego przedmiotu zrobić przedmiot magiczny. 




M.D. - Czyli robicie to z sercem, jesteście wierni swoim sercom, robić coś z sercem jest siłą przewodnią Waszej działalności. 

R.N. - Dokładnie. Tylko tym trzeba się kierować. Tylko to co sprawia nam radość jest dobre dla wszystkich.

M.D. - I wtedy znajdziemy siebie.

R.N. - Tak. My po prostu robimy swoje. 

M.D. - Na koniec chciałabym Cię zapytać o Twoje plany na przyszłość. Czy będzie kolejna książka? 

R.N. - Na pewno tak. W tej chwili mam pomysł na trzy rozdziały. Książka musi się ukazać dlatego, że być może ktoś kto ją przeczyta ocali swoje życie. Jeżeli będę pisał tę książkę to będę chciał powiedzieć coś na temat całego rozwoju, jak to wygląda z innych perspektyw. Być może podzielę się wiedzą jaką uzyskałem dzięki Masażom Mocy. Plany na najbliższą przyszłość to z pewnością kontynuacja Ścieżki, którą kroczę.

źródło zdjęcia: liviaflow.wordpress.com
M.D. - Czego ci życzyć? Jakie masz życzenia? 

R.N. - Czego życzyć? … No przede wszystkim, żeby się udało, żeby to, co chcemy robić wypaliło, żeby ludzie otwierali swoje serca i dostrzegali, że to co oferujemy im, jest dla ich dobra. Właściwie życzmy sobie wszyscy tego, by na tym świecie było lepiej, aby każdy widział siebie nawzajem. żeby istniał człowiek dla człowieka, a wówczas Ziemia stanie się rajem. 

M.D. - Zwłaszcza w dzisiejszych czasach miłość powinna być najważniejsza, ponieważ gdyby wszyscy kierowali się sercem i miłością, to świat byłby lepszy. Życzę, by Twoje życzenia i marzenia się urzeczywistniły dla dobra wszystkich. Życzę Wam sukcesów w Waszej działalności, niech rozwija się w dobrym kierunku dla dobra wszystkich, żeby jak najwięcej osób mogło z tego skorzystać. Robienie czegoś dla innych to jest fajna sprawa i nie każdego na to stać. 

R.N. - Dokładnie, żeby każdy był szczęśliwy. 

M.D. - Dziękuję za rozmowę, za poświęcony mi czas i szczerą rozmowę. Miło było Ciebie poznać i do zobaczenia. 

R.N. - Mnie Ciebie również. Dziękuję bardzo, do zobaczenia na Warsztatach Mocy!

Tekst autoryzowany

Zobacz także:

Cel Duszy

Cel Duszy